Włochy - Italiano cuore

Włochy to kraj geograficznie nam bliski, a jednocześnie kulturowo daleki. Podczas wizyty w tym jakże pięknym południowym kraju, można dostrzec przywiązanie Włochów do rodzimej myśli technicznej i oddanie włoskim markom. Faktem jest, że na ulicach idzie zauważyć auta praktycznie wszystkich marek, ale to samochody produkowane na ich ziemi cieszą się największym wzięciem. Z jednej strony pewnie przez przystępne ceny, bo nie trzeba ich znikąd sprowadzać, a z drugiej i to ważniejsze - przez charakter, którym trafiają w serca Włochów, a Włosi to patrioci.

W tym materiale chciałbym pogadać o włoskich produktach, które wszyscy znamy i lubimy. Jak wiadomo największym włoskim producentem jest koncern, który nie pochodzi już tylko z Włoch. Mowa o FCA (Fiat/Chrysler Automobiles). Sergio Marchionne stojący na czele grupy odważnie zagarnął akcje amerykańskiego giganta. Największe konsekwencje mariażu widać pod maskami aut, wspólne są też podwozia wielu modeli. Przejęcie Chryslera, a co za tym idzie też m.in. Dodge'a i Jeepa powinno dać ogromnego kopa koncernowi, aczkolwiek chyba będziemy musieli na to trochę poczekać, bo jak na razie nie wszystko idzie zgodnie z planem.

FIAT

Największa marka pod względem sprzedaży w koncernie FCA. Jest z nią jednak ostatnio pewien problem. O ile na przełomie wieków nie brakowało nowości, a sama marka była chętnie kupowana w Europie, o tyle teraz można zauważyć pewien regres. Z pewnością panuje pewien chaos w gamie modelowej. Dla przykładu — w 2005 roku zadebiutowało Grande Punto, które było następcą hitowego Punto. Przez 10 lat przeszło kilka zmian, które udawały nowy model. Przez krótki czas auto nosiło nazwę Punto Evo, obecnie jest to po prostu Punto. Brak koncepcji na coś nowego widać z daleka, a już czas najwyższy na następcę leciwego projektu. Co prawda uratowano samochód zmieniając mu całkowicie wnętrze i liftingując wygląd zewnętrzny, ale nie da się powiedzieć, że to świeży model. W gamie nie ma również następcy Bravo, które było świetnym kompaktem i zasługuje na godne kontynuowanie jego dzieła. Obecnie prawie wszystkie nowości to wariacje na temat Fiata 500, skądinąd hitowego samochodu. Ma on jednak jedną wadę a może i zaletę — jest nie do podrobienia. Wszystko co powstaje na jego wizualnej bazie wygląda pokracznie. Fiat 500L jest ohydny — jak następca Multipli. Fiat 500X z kolei wygląda lepiej ale to jednak nie to. Zbudowany na tym samym podwoziu Jeep Renegade jest ciekawszy pod każdym względem. W gamie Fiata znajdziemy też Fiata Freemont, czyli dużego SUV-a, który jest Dodgem Journey.

Przełomem może być pokazanie Fiata 124, który powstaje we współpracy z Mazdą i ma wiele wspólnego z modelem MX-5. Następca Barchetty? Być może. Stylowy roadster na pewno dałby kopa marce, która przynajmniej teoretycznie powinna mieć dużo większą od pozostałych sprzedaż w koncernie. Pamiętacie Fiata Pandę? Poprzednia generacja była hitem, bo była tania jak barszcz. Kilka lat temu dało się kupić Pandę za 26 000zł! Co prawda na pokładzie nie było nic, ale to zapewniało modelowi ogromną sprzedaż i pierwsze miejsca w rankingach. Nowa Panda nie odnosi takiego sukcesu jak poprzednia, bo jest relatywnie droga. Coraz mniej jest nowych Fiatów na naszych drogach, choć kiedyś to one motoryzowały Polskę.

Alfa Romeo

Zobacz również: Goodyear - konferencja

Alfa Romeo jako ten "lepszy Fiat", czy jak zwał tak zwał, też ma swoje problemy. Ofertę marki przez moment stanowiły tylko dwa auta — MiTo i Gulietta, obydwa niepierwszej piękności i raczej niszowe w negatywnym ujęciu tego słowa. To smutne, bo przecież Alfa Romeo wypuściła na rynek takie perełki jak unikalne 8C, czy choćby ostatnio 4C, które jest sporym krokiem ku lepszemu. Obecnie szefostwo zapowiada ofensywę modelową marki, największe oczekiwanie jest związane z następcą hitowego 159, które jest naprawdę dobrym autem. Podobno ma nazywać się Gulia, ale kto to wie? Powiew świeżości na pewno przydałby się w Alfie, bo to przecież marka zrzeszająca setki tysięcy fanów na świecie. To samochody, które mało kto kupuje przypadkiem. Przydałoby się, żeby na drodze Alfy czekała duża odskocznia z tego dołka, w którym się obecnie znajduje, bo jest to marka z ogromną historią, a jej modele uważane są za jedne z najpiękniejszych na świecie.

Maserati

Superluksusowa marka w portfolio FCA. Co tu dużo mówić, to właśnie Maserati przypuściło ofensywę modelową i ma się czym pochwalić. Leciwe już, choć wciąż piękne i ponadczasowe GranTurismo to jedna z lepszych alternatyw jeśli chodzi o sportowe coupe. Pozwolę sobie stwierdzić, że jest bardziej stylowe niż inne włoskie superauta przy umiarkowanej cenie. Do tego Maserati ma w ofercie Ghibli, które jest limuzyną o numer mniejszą od Quattroporte. Te wszystkie samochody przyśpieszają bicie serca i wydaje mi się, że o ile kiedyś trudno było zobaczyć Maserati na drodze, teraz z roku na rok będzie ich przybywać i marka urośnie w siłę. Motorem napędowym może być wkroczenie do grona popularnych SUV-ów z modelem Levante. Życzę im jak najlepszej sprzedaży, bo robią niesamowite samochody.

Lancia

Lancię spotkał chyba najsmutniejszy los ze wszystkich marek koncernu Fiata. Poza Włochami modele ze znaczkiem Lancii na masce nie odnosiły zbytnio sukcesów sprzedażowych. Całkiem niezła nowa Delta, zbudowana na podwoziu Bravo miała moim zdaniem wszystko by się dobrze sprzedawać, zaważyła jednak cena i niewłaściwe logo na masce. Nudni Europejczycy muszą dostać nudne auto, lub wyprodukowane we własnym kraju. To właśnie patriotyzm Włochów powoduje, że Lancia zamierza sprzedawać swoje auta już tylko na terytorium Włoch. Co prawda chyba tylko po to by nie uśmiercić marki i za jakiś czas wrócić z ofensywą, kiedy Europa zapyta "co się stało z tą wspaniałą Lancią?". Plan A był niezły w założeniach — po przejęciu Chryslera wycofano go z Europy a modele tej marki w trochę zmienionych wersjach sprzedawano na Starym Kontynencie pod znaczkiem Lancii. Nie wiem dlaczego nie odniosły sukcesu. Lancia Thema, czyli znany Chrysler 300C miała wszystko czego potrzeba w limuzynie tej wielkości, przez swój odważny ale jednocześnie elegancki design była bardzo łakomym kąskiem dla tych, którzy chcieli się wyróżniać z tłumu. W dobrej cenie dawała wszystko czego potrzeba, jednak to właśnie chyba klątwa złego logo na masce. Mnie osobiście Lancia nie kojarzy się z taniochą, ale ludzie to ignoranci i się nie znają. Podobny los spotkał Lancię Voyager, która również miała wszystko czego potrzeba. Może gdyby była SUV-em? Na pewno SUV w gamie uratowałby markę. Trzeba było zaadaptować do tej roli Dodge'a Nitro lub Durango. To mogłoby mieć sens. Gwoździem do trumny mógłby być jedynie brak sensu w palecie modelowej Fiata. No bo jak to? Fiat — popularne, tanie auta dla ludzi, Alfa Romeo — bardziej luksusowy Fiat, coś ktoś przebąkiwał o premium, Lancia — to samo co Alfa, tylko z innymi modelami i na koniec bardzo luksusowe Maserati? To troszkę dziwne, chociaż VW AG ma również wiele marek w swoim portfolio i dają sobie świetnie radę.

Abarth

Oficjalnie jest to oddzielna marka, choć w sumie wszyscy wiedzą, że dla Fiata, jest czymś w stylu AMG dla Mercedesa. Legenda, choć w obecnej wersji ustanowiona nie tak dawno temu do tego by tworzyć hot-hatche z cywilnych Fiatów, czyli tak jak za starych dobrych czasów, kiedy założył ją Carlo Abarth. Znów historia się powtarza — plan był świetny, wykonanie trochę gorsze. Produkowali sportową wersję Punto i 500 ale po sportowym Punto zostało wspomnienie, a Abarth 500 to milion wariacji na jeden i ten sam temat. Nie można odmówić mu charakteru ale chyba nie tędy droga. Gdyby nastała zdecydowana ofensywa, wciąż produkowali by Abartha Punto z mocą 180–200 KM do tego doszłoby Bravo, które konkurowałoby z Golfem GTI a w jakiejś wersji esseesse z Golfem R to można by odtrąbić sukces, jednak się nie udało. Silna zależność od Fiata jest tutaj problemem, chociaż myślę, że dałoby się tutaj zrobić coś więcej. Może brakuje środków?

Ferrari

Obecnie Fiat położył łapę na akcjach Ferrari, jednak ten producent żyje własnym życiem. Samochody tej marki to legendy na kołach już w momencie ogłoszenia nowego modelu. Marka ma wszystko od bogatych dla bogatych. Jest tylko jeden problem — mają nierówno pod sufitem. Tak to prawda. Aferę z Purrari znają chyba wszyscy w środowisku, to była antyreklama. Marka ma swoją małą komunę, stawia przed klientami wymogi jeśli chodzi o zakup hiperaut z ich portfolio. Potwierdzeniem, że jest to mała komuna może być fakt, iż kupując model LaFerrari FXXK nie możesz przyjechać i zabrać go na przyczepie do domu (nie ma homologacji drogowej). Musisz zostawić go w firmie, która łaskawie pozwoli Ci nim jeździć kiedy zorganizuje event i Cię o tym powiadomi, w międzyczasie Twoim autem zajmie się zespół godny tego znanego z F1 a Ty tylko wsiądziesz i poprowadzisz je po torze. Można? Można. I ludzie a raczej miliarderzy to kupują. Poza tym jest całkiem miło. Ferrari przeprasza się z turbo i zaczyna montować je w swoich silnikach, osobiście nie widzę w tym nic złego, dopóki modele z V12 nie umrą. Marka chce rosnąć w siłę ale jednocześnie być niedostępna, to jest cel na poziomie hard.

Lamborghini

Można powiedzieć wprost, że to konkurent Ferrari. Niezależny od koncernu Fiata, skupiony pod skrzydłami koncernu VW AG producent, który skutecznie kąsa Ferrari. Tak naprawdę właścicielem Lamborghini jest Audi no ale właścicielem Audi jest VW AG, także nic się nie zmienia. W Lambo nie robią głupich problemów gdy chce się kupić ich samochód. Sprzedają tylko dwa modele samochodów, w dodatku podobne do siebie i różniące się głównie wielkością. Co prawda zwykle powstaje milion wersji, szczególnie tego mniejszego superauta, ale to wciąż ten sam model. Bezsprzecznie są to samochody niesamowite, świetnie ryczą i mają V12 i V10 pod maskami. Czy można chcieć czegoś więcej? Napęd na 4 koła! Też jest. Nic tylko wyłożyć dużą lub większą sumę na któryś z modeli i zadawać szyku na najmodniejszych bulwarach. Spełnienie marzeń każdego.

Pagani Automobili

Chyba najbardziej niszowy producent samochodów z Włoch i trzeba przyznać, że też najbardziej niezależny, bo nie należy do żadnego z wielkich koncernów, choć biorą silniki od Mercedesa. Zobaczyć któryś z modeli Pagani to wielkie święto. Warto dodać, że pracuje tam ledwo 50 osób a każde auto jest robione ręcznie. Pierwszym autem była niesamowita Zonda, a w 2011 roku świat ujrzał Huayrę. Zonda była produkowana w wielu wersjach i każda była w stanie zmienić prędkość obrotową Ziemi. Auta niedostępne. Wyprodukowano ich obecnie tyle, ile wielkie marki produkują w jeden dzień. Zdecydowanie auta przyśpieszające bicie serca i legendarne, choć sama marka istnieje od 1992 roku, czyli niedługo.

Osobiście uwielbiam włoską motoryzację. Są to auta produkowane z sercem i pomimo swej kapryśności czy awaryjności w przypadku niektórych modeli, stworzone do kochania. Stworzone dla tych, którzy kochają jeździć a samochód nie jest dla nich przedmiotem na co dzień. No może Fiaty trochę wyłamują się z tego stwierdzenia ale wciąż urzekają designem i przyśpieszają bicie serca. Gdyby tylko zaczęły się dobrze sprzedawać, to byłoby co świętować a da się, skoro kiedyś się dało to i teraz się da.

Zapraszam na FACEBOOKOWY FANPAGE — znajdziecie tam mnóstwo dodatkowych materiałów powiązanych z tematyką bloga. Zachęcam do dyskusji zarówno w komentarzach poniżej jak i na Facebooku, gdzie poruszam też inne motoryzacyjne tematy.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Blogi:

"Paris et Tour Auto 2015" cz. 1 Jeep Renegade - amerykanin z Włoch VII Ogólnopolski Zlot Mustangów | Toruń 25.04.2015 USA - kraj spełnionych marzeń O tym co w motoryzacji mnie wkurza Offroad dla prawdziwej kobiety Zostać legendą Formuły 1 Niesamowita przygoda – Rauh-Welt Begriff [część 2] BMW X5 (E70) XDrive35d - kawał samochodu Toyota Yaris 1.33 VVT-i - Project Automotive - test [wideo] Gadżety – czyli po co komu koło zapasowe ? CarTech4x4 przedstawia klasyczną wyprawówkę Maciek testuje - Fiat 500 1.2 Lounge Poznań Motor Show 2015 - wideorelacja Project Automotive Audi A5 - coupé na co dzień Bezpieczna Droga...stop agresji | Sosnowiec 2015 - wideo i fotorelacja Niesamowita przygoda – TRA Kyoto, Carland 86 i Phoenix Power [część 1] Tesla Model S - wyjątek od reguły Volkswagen Scirocco - wyrzutek rodziny? Audiobooki - czyli czytanie za kierownicą Felgi aluminiowe - jak poprawnie przygotować je do sezonu letniego Jak czytać ogłoszenia sprzedaży używanych aut? Citroen C2 - przyjemna pchełka Mały hołd dla Hondy bo im się należy

Popularne w tym tygodniu:

Renault Clio R.S. 220 Trophy – test [wideo]